Slider_hubert-targonski-lwowek-slaski-400 Slider_lwowek-slaski-zamek Slider_dworzec-w-mirsku Slider_szczesna-mariola-lwowek-slaski-2017-1 Slider_straz-miejska Slider_szlak-rowerowy-er6

Czy mieszkańcy mogą spać spokojnie?

A A A Pdf Print16x16 Mail16x16
Napisano dnia: 2015-11-19 13:23:51
Miała być kraina miodem i mlekiem płynąca, mieszkańcy mieli żyć w zdrowiu i dostatku, w Giebułtowie koło Mirska miał powstać zakład produkujący komponenty do biopaliw. Tak się jednak nie stało. Po „ekologicznym” przedsięwzięciu dziś we wsi pozostały ruiny i zdaniem wielu mieszkańców niebezpieczne odpady.


O sprawie było cicho, aż do ubiegłego roku, kiedy tym co zostało po upadłych zakładach Womarex i następcy Satelit 1 i 2 zainteresowało się Stowarzyszenie „Zielone Izery”. O sprawie pisaliśmy w materiałach:
- Żądają usunięcia odpadów
- Giebułtowskie opary

Po ponad roku od wszczęcia burzy, w dniu 17 listopada 2015 roku w Giebułtowie zwołana została wyjazdowa sesja Rady Miasta, podczas której Radni i zgromadzeni mieszkańcy mieli zapoznać się z sytuacją. Na sesję zaproszeni zostali m.in: Andrzej Jasiński – Burmistrz Mirska, Maryla Tarka - Prezes Stowarzyszenia Zielone Izery, Przemysław Jedliński – Syndyk Masy Upadłościowej firmy Satelit 2 Sp. z o.o., Róża Ciechanowicz – Kierownik Delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Jeleniej Górze.




Dyskusję rozpoczęła pani Maryla Tarka, która przedstawiła sprawę od samego początku, czyli od sierpnia 2014 roku, kiedy to od jednego z mieszkańców otrzymała informację o plamie oleju znajdującej się na terenie zakładu. Wówczas niezwłocznie dzwoniąc na numer 112 poinformowała policję. Weszła również na teren zakładu i sfotografowała cały zakład oraz to co tam się znajdowało. Okazało się, iż to nie plama oleju, ale całe baseny wypełnione nieznaną substancją oraz beczki z kwasem siarkowym i amoniakiem. 
- W ślad za tym komitet mieszkańców zwrócił się do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska we Wrocławiu, celem podjęcia interwencji. Pismo poszło 11 sierpnia 2014 roku. Odpowiedź dostaliśmy na początku listopada ubiegłego roku, z informacją, że władnym odnośnie utylizacji substancji jest Burmistrz Miasta i Gminy poprzez wydanie decyzji administracyjnej. No, na tą decyzję czekaliśmy dosyć długo. Decyzja wyszła 24 kwietnia (2015 roku) od Pana Burmistrza. Ja zostałam poinformowana, jako Stowarzyszenie, że wykonanie decyzji musi nastąpić do 29 maja tego roku. - mówiła podczas sesji pani Tarka.

Tak się jednak nie stało, dlatego Stowarzyszenie wystąpiło z pismem do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska celem podjęcia interwencji, jednocześnie Stowarzyszenie wyszło z petycją, pod którą zbierało podpisy mieszkańców, w której to petycji żądali usunięcia tych odpadów. Inicjatywa nie pozostała bez echa, czego jednym z efektów była m.in. listopadowa sesja Rady Miejskiej.


Andrzej Jasiński – Burmistrz Mirska wyjaśnił, iż niezwłocznie po tym jak się dowiedział o sytuacji na terenie zakładu, wysłał tam urzędników, celem dokonania kontroli, tak w kwestii zabezpieczenie obiektu, jak i składowanych tam materiałów. Burmistrz prowadził rozmowy oraz korespondencję służbową z Syndykiem, mającą na celu usunięcie odpadów. W kwietniu 2015 roku wydał decyzję administracyjną, w której jasno zawarł termin usunięcia przez Syndyka znajdujących się tam odpadów. Jednak, ten z powodu braku środków finansowych nie usunął wszystkich materiałów.
- Oczywiście, Szanowni Państwo, istnieje tu jeszcze wyjście z tej sytuacji, bo to może zrobić Gmina, w wykonaniu zastępczym, czyli My możemy to zrobić, z tym tylko, że również musimy wydatkować na to środki, na co tych środków też nie posiadamy. – tłumaczył Burmistrz Jasiński.

Z obszernego i szczegółowego wystąpienia pracowników Delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Jeleniej Górze najbardziej wymowne były fragmenty mówiące o tym, jak wykonano badania w sierpniu 2014 roku oraz iż jeleniogórska delegatura nie pobierała próbek.
 
- Stwierdzono w czasie tych oględzin, że baseny są szczelne i że nie następuje przedostawanie się z tych basenów substancji do gleby, czy wody– na zewnątrz. – wyjaśniała Róża Ciechanowicz, Kierownik Delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Jeleniej Górze. Pobieranie próbek odpadów, zdaniem pani kierownik było bezzasadne. - Laboratorium Wojewódzkiego Inspektoratu nie zajmuje się pracami wdrożeniowymi polegającymi na badaniu odpadów. Nie ma akredytacji w zakresie badania odpadów, bo to nie są właściwości działania Wojewódzkiego Inspektoratu. – dodaje pani kierownik. 
Pracownicy WIOŚ-u przeprowadzili badania w tzw. sposób „organoleptyczny” inaczej mówiąc „na oko” i „na nosa” oraz za pomocą papierka lakmusowego. Nie zmienia to faktu, iż nakazali Syndykowi natychmiastową utylizację zawartości beczek, w których ich zdaniem znajdował się kwas siarkowy. Informacje, iż do produkcji bio-paliw wykorzystuje się oleje roślinne, a z chemikaliów: wodorotlenek sodu i alkohol metylowy, utwierdziły urzędników w przekonaniu, że nie ma tam innych substancji szkodliwych.

Tu warto podkreślić, iż 29 sierpnia 2014 roku, na terenie zakładu wybuchł pożar. Jego przyczyny nie są znane, aczkolwiek ma on bardzo duże znaczenie w całej sprawie, gdyż szybko rozprzestrzeniający się ogień i powstała wysoka temperatura „zneutralizowały” wiele z tych bliżej nieznanych substancji i znajdujących się tam materiałów. Czytaj: „Czy to było podpalenie?

Przemysław Jedliński – Syndyk Masy Upadłościowej firmy Satelit 2 Sp. z o.o. wyjaśnił, iż prowadził on również upadłość spółki Womarex i dobrze zna sprawę giebułtowskiego zakładu. Syndyk przypomniał mieszkańcom, że po upadku Womarexu nie było problemów, zaczęły się one dopiero po upadku tej drugiej spółki.
- Trudno mi znaleźć jakieś lepsze określenie, ja nazywam to potocznie. Firma Satelit, spółka zarejestrowana w Warszawie, Prezes z Wrocławia, siedziba w Giebułtowie, ja mam podejrzenia, ale to są tylko moje podejrzenia, dlaczego ona została zarejestrowana i po co powstała. Spółka nie prowadziła żadnej działalności gospodarczej, jedynym śladem działalności gospodarczej prowadzonej - działalności przepraszam, bo trudno to nazwać to za działalność gospodarczą był wniosek o pożyczkę z jednego z funduszy unijnych na modernizację tego zakładu w wysokości kilkunastu milionów euro. Prawdopodobnie chodziło o to, żeby te pieniądze mówiąc brutalnie wyłudzić. Robiła to spółka, która nie regulowała zobowiązań w stosunku do nawet tych kilku pracowników, którzy byli w Giebułtowie i to na wniosek tychże pracowników została ogłoszona upadłość. – tłumaczył Syndyk. 

Po przejęciu masy po Satelit 2 Syndyk musiał zdecydować, czy zatrudnić firmę ochroniarską do pilnowania zakładu, czy wypłacić zaległe pensje dla pracowników. Wybrał to drugie. Ze względu na brak środków zakład pozostał niepilnowany, czego efektem było jego regularne rozkradanie przez złomiarzy.
Syndyk potwierdził, iż beczki z kwasem zostały przekazane do utylizacji. On sam przejmując zakład nie wiedział o tych beczkach.

W październiku 2015 roku pracownicy WIOŚ przeprowadzili badania próbek wody i gleby. Urzędnicy pobrali próbki ziemi z terenu wokół zakładu oraz próbki wody ze studni i z potoku. Badania gleby i wody ze studni nie wykazały zagrożenia, jakiegokolwiek przekroczenia dopuszczalnych norm. Natomiast badania wody ze strumienia wykazały skażenie ściekami bytowymi. Jednak w tym przypadku z dużym prawdopodobieństwem, graniczącym niemal z pewnością można przyjąć, że skażenie wody nie jest spowodowane przez odpady z terenu zakładu.

Przemysław Jedliński wyjaśnił mieszkańcom, iż w chwili obecnej prowadzona jest rozbiórka zakładu. Według przeprowadzonych przez syndyka analiz wartość zakładu na chwilę obecną jest ujemna. Znalazł on jednak firmę, która za cenę pozyskanego z tego terenu materiału dokona rozbiórki i uporządkowania terenu. Ma to wyglądać w ten sposób, że baseny zostaną zasypane, budynki rozebrane a teren wyrównany. Syndyk nie był w stanie precyzyjnie określić terminu zakończenia tych prac, ale wskazał, iż powinno to nastąpić do wiosny 2016 roku.
Syndyk poinformował także, iż po uporządkowaniu terenu całość zostanie sprzedana. Jego zdaniem ze sprzedażą nie będzie problemu.


Po raz kolejny grupa mieszkańców pokazała, że dzięki determinacji i wytrwałości można zdziałać naprawdę dużo. Szkoda, że przez ostatnie lata zakład został zdewastowany – rozkradziony, bo być może gdyby nie to, to już dawno udałoby się znaleźć tu nowego inwestora.


Na marginesie:
Wiele do życzenia pozostawia sama organizacja tej wyjazdowej sesji. Jej organizatorzy nie zadbali o nagłośnienie i jak się okazało na miejscu z długiego i z pewnością bardzo istotnego wystąpienia pani Kierownik Delegatury WIOŚ w Jeleniej Górze zgromadzona publiczność słyszała niewiele. Również niektórzy radni, mimo że siedzieli bardzo blisko mieli problemy z wyraźnym usłyszeniem całego wystąpienia, przez co stało się ono niezrozumiałe. Trudno mieć pretensje do samej pani kierownik, że nie krzyczała, tylko raczej do organizatorów Sesji, którzy powinni się wstydzić. Może na przyszłość warto, żeby pani Przewodnicząca Rady przed zaproszeniem radnych i mieszkańców na obrady zorientowała się jakie warunki lokalowe panują w danym miejscu i postarała się o odpowiednie do warunków nagłośnienie.
Zobacz galerie:
Komentarze:
Aparatwtajemniczony
Czwartek, 2015-11-19 18:18
rozebrać zakład, z materiału zbudować tamę, zalać wszystko wódą i wpuścić rekiny. Giebułtów to i tak dno
AparatHenryk Sienkiewicz
Czwartek, 2015-11-19 18:20
Ciekawe kto rozkradł i zdewastował ten zakład
Aparatmirsk
Czwartek, 2015-11-19 18:58
Do "wtajemniczonego" twój brak empatii jest .... Giebułtów
jest jak pozostałe miejscowości w okolicy ma dobre i złe strony tak i ludzi,a sam fakt upadku zakładu też miał na to swój wpływ, mnóstwo ludzi straciło jedne źródło utrzymania co za tym idzie mamy misz maż społeczny,i dlatego nie widzę tym bardziej powodu dla pisania takich bzdur.
AparatPaulina
Czwartek, 2015-11-19 19:18
w tym zakładzie moja babcia kochana pracowała ładne kilkanaście lat ciocia też wszystko zaczeli prywatyzować i rujnować a kur.. ludzie młodzi ktuży som chentni do pracy to zagranice emigrujom to samo w Mirsku zpel naj lepiej nic nie robić niech ku..a złodzieje porozkradajom i na złom wywiozom a ruiny niech straszom mieszkanców i ich gości oraz ludzi ktuży pszez Mirsk i Giebutów pszejeżdzajom i nie tylko.
Aparattutejszy
Czwartek, 2015-11-19 19:42
A czym się zajmuje i co robi burmistrz Jasiński. "Szanowni Państwo, istnieje tu jeszcze wyjście z tej sytuacji, bo to może zrobić Gmina, w wykonaniu zastępczym, czyli My możemy to zrobić, z tym tylko, że również musimy wydatkować na to środki, na co tych środków też nie posiadamy. – tłumaczył Burmistrz Jasiński". Nie ma pieniedzy, co za bzdety, na usunięcie zagrożenia dla mieszkańców.
Aparatzawstydzona
Czwartek, 2015-11-19 20:48
wstyd za Giebułtów,wstyd za Gminę wstyd za Państwo Polskie
tylko się narzeka ale myśleć i coś zrobić to już nie "ja"
AparatEdytta
Czwartek, 2015-11-19 23:41
Ludzie z Wami zawsze to samo bo najlepiej co by się nie działo to obarczacie Pana Burmistrza.Wyprowadzacie swoje pupilki na spacery osrają całe pobocza dróg,parków i żadnemu z was nie przyjdzie do głowy aby to posprzątać.Wy to dopiero jesteście wielką miną.Wedle mojego zdania kto był ostatnim właścicielem terenu ten odpowiada za to co zostawił po sobie.Więc wziąść go za tyłek karę pieniężna nałożyć i szybko posprząta .Bo właśnie tak robią prywaciarze.Jak zwykły mieszkaniec wysypałby gruz przed domem to szybko by dostał mandacik.Dlaczego nikt nie napisze co się dzieje wieczorem na schodach koło byłego biurowca.Schodzi się młodzież takich rodziców że hohoho wszyscy wiem bo widać piwko ,papieros i pisk opon .A w Mirsku to i tak nie lepiej. Wjeżdzając na rynek od razu widok panów w stanie nietrzejżwym aż nie miło patrzeć.A połowa młodych mamusiek siedzi na zasiłkach w opiece a fajka i p.... z rąk nie wychodzi.WIEC CICHO TAM...
Aparatroman f.
Sobota, 2015-11-21 10:59
Czego nie wiedziałem przed sesją 17.11

1. Ze syndyk p. Jedlński był syndykiem przy upadłości WOMAREX-u, tak jak teraz przy upadłości Satelit ..., więc zna się z p. Markiewiczem, w całej zaś sprawie jest od początku i uczestniczył we wszystkich etapach złomowania (rozszabrowania) GZPB (Giebułtowskie Zakłady Przemysłu Bawełnianego) .., a teraz "głupa rżnie" .....

2. Że w sposób umyślny 29.08.2014 podpalono firmę ( http://lwowecki.info/pl/a/1134/czy-to-bylo-podpalenie-.html ) i choć z protokołów Straży i Policji wynika, że tp było celowe podpalenie .., nikt, ani Policja, ani Prokurator nie uczynił żadnego ruchu aby ustalić podpalacza oraz co zamierzano ukryć podpalając Zakład ....,

Zdałby się jakiś James Bond aby usta;ić bandę złodziejskiej mafii, która się za tym kryje ...,
Aparatkazik
Niedziela, 2015-11-22 17:20
A to szambo co odplywa ze szkoly do studzienki kanalizacyjnej zktorej zrobiono zbiornik to terz Burmistrz niew czy glupa rznie to byla jego inicjatywa.Jak niezlikwiduje tego szamba to zalejemy ta studzienke betonem i dopiero bedzie zdziwienie Burmistrza a on powie ze on otym nic niewiedzial .
Dodaj komentarz

Kalendarz wydarzeń

Prev
Listopad 2017
Next
Po Wt Śr Cz Pi So Nd
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30

NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Mini_skarbnica-drukarza-pod-zamkiem-czocha---1
Poniedziałek, 2017-11-20
List_mini_szlak-rowerowy-er6
Poniedziałek, 2017-11-20
List_mini_lwowek-boczar-podnoszenie-ciezarow-2017
Poniedziałek, 2017-11-20
List_mini_pilka-nozna-logo
Niedziela, 2017-11-19
List_mini_zima-ostrzezenie
Sobota, 2017-11-18
List_mini_gryfow-wlamywacz-zatrzymany-2017-11
Piątek, 2017-11-17
List_mini_banknoty
Piątek, 2017-11-17
List_mini_23755861-1521869761234964-945026888-n
Piątek, 2017-11-17
List_mini_odzyskali-rower-obywatela-czech
Piątek, 2017-11-17
List_mini_gim-wlen---miejsce-mistrzostwa-szachowe-2017
Piątek, 2017-11-17
List_mini_przedszkoliada-2017
Czwartek, 2017-11-16
List_mini_straz-miejska
Czwartek, 2017-11-16
List_mini_alicja-gos-zaginiona
Czwartek, 2017-11-16
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
Aktualności | Wydarzenia | Ludzie | Samorząd | Na sygnale | Wywiady | Historia | Galeria | Ogłoszenia |  Reklama | Praca